Udało mi się wczoraj obejrzeć…

27 maja 2019

Udało mi się wczoraj obejrzeć dwa przeloty sznura satelitów Starlink. Ten o 23:30 był efektowny, dobry kąt nachylenia powodował, że poszczególne satelity puszczały flary w dwóch punktach w przestrzeni, można było je po tym policzyć. Zasadniczo widoczny był „peleton” blisko położonych punkcików, o długości około 15 stopni kątowych, za którymi leciało kilka bardziej oddalonych. Rozbłyskiwały na tle gwiazdozbioru Korony Północnej a potem w okolicach Wegi, osiągając 1-0 wielkość gwiazdową. Jakieś trzy-cztery minuty po tym, jak główna grupa przestała być widoczna, a ja myślałem, że to już koniec, pojawił się jeden maruder który rozbłysnął do -1 wielkości gwiazdowej, był wyraźnie jaśniejszy od Wegi.

Drugi przelot po pierwszej w nocy był mniej efektowny. Satelity leciały wyżej, prawie przez zenit, ich rozbłyskiwanie było bardziej wydłużone i nie tak intensywne, najjaśniejsze były w obszarze między zenitem a gwiazdą Deneb w Łabędziu.

Ogółem uchwyciłem je na kilku zdjęciach robionych z pewnym dłuższym czasem naświetlania. Tutaj 20-sekundowe ujęcie z pierwszego przelotu. Jaśniejsze miejsce na trasie to punkt, w którym po kolei rozbłyskiwały satelity. W zbliżeniu widać że są to dwie blisko położone trasy, więc widocznie pewna grupa zmienia płaszczyznę orbity.
#astronomia #zdjecienocy #starlink #fotografia

No Comments

Comments are closed.