Zewsząd pojawia się coraz…

9 sierpnia 2019

Zewsząd pojawia się coraz więcej komentarzy, o możliwym upadku rosyjskiej branży kosmicznej. Przesada? Niekonieczne. Przemysł kosmiczny (podobnie zresztą jak i cały kraj) znajduje się w stagnacji, przeżarty korupcją i niegospodarnością. A jeśli dodamy do tego konkurencje w postaci chociażby, szybko rozwijającego się SpaceX – perspektywy są bardzo nieciekawe. Dlatego w tym odcinku „Rosji wstającej z kolan” chciałbym poruszyć właśnie tę kwestię.

Roskosmos to ogromne imperium: dziesiątki instytutów naukowych i ośrodków badawczych, fabryki produkujące rakiety i podzespoły dla urządzeń używanych w eksploracji kosmosu i lotnictwie. Ale kosmiczna jest również skala nadużyć i korupcji. Niedawno Aleksiej Kudrin z Izby Obrachunkowej (odpowiednik polskiej NIK) ocenił, że w koncernie zmarnotrawiono i wyprowadzono nielegalnie 760 mld. rubli (ok. 10 mld. euro). W ciągu ostatnich lat w Roskosmosie nie raz miały miejsce czystki wśród dyrektorów i menedżerów. W 2017 roku sprawy korupcyjne mieli szefowie wewnętrznej ochrony kosmicznej korporacji. Okazało się, że 7,5 tys. ochroniarzy otrzymało złote karty kredytowe, opłacane z kasy Roskosmosu, a ktoś otrzymał sowite prowizje od banku, za przyprowadzenie nowych klientów.

Skala tych niebezpiecznych zjawisk urosła z czasem do tak znacznych rozmiarów, że objęła swoim zasięgiem i skutecznie okaleczyła sztandarowe projekty programowe, na czele z szeroko promowaną wielomiliardową inwestycją w budowę kosmodromu Wostocznyj (Wschodniego). Dały one o sobie znać pod postacią kolejnych nawarstwiających się opóźnień budowlanych oraz mocno ograniczonej liczby zrealizowanych dotąd startów rakietowych – na dodatek, z komplikacjami przy ich wykonywaniu.

Kosmodrom Wostocznyj (bo tak się właśnie nazywa) ma strategiczne znaczenie dla rosyjskiego programu kosmicznego. Oczekuje się, że zmniejszy on zależność państwa od ulokowanego w Kazachstanie kosmodromu Bajkonur, który jest obecnie dzierżawiony przez Rosję do 2050 roku, kosztem około 115 mln USD rocznie. Wostocznyj dysponuje obecnie jedną działającą wyrzutnią, oznaczoną jako 1S – do tej pory przeprowadzono z niej trzy misje orbitalne. Budowa drugiego obiektu (1A) rozpoczęła się we wrześniu 2018 roku. Platforma ma być wykorzystywana do wystrzeliwania rakiet Angara, a jej ukończenie jest spodziewane do końca 2022 roku.

Rozpoczęta w 2010 roku budowa kosmodromu Wostocznyj była wielokrotnie zakłócana przez problemy finansowe, skandale korupcyjne, trudności techniczne, a także masowy strajk robotniczy. Jeden z kluczowych wyroków za przestępstwa towarzyszących budowie kosmodromu Wostocznyj zapadł w lutym 2018 roku. Skazany za korupcję został wówczas Jurij Chrizman, były szef Dalspecstroja – głównego wykonawcy kosmodromu Wostocznyj. W toku dochodzenia oszacowano, że szkody poniesione w konsekwencji działalności Chrizmana i jego współpracowników przez Roskosmos wyniosły około 91,6 mln dolarów.

Najnowsze informacje ujawnione przez rosyjskich prokuratorów sugerują nieprzeciętną skalę defraudacji publicznych środków przeznaczonych na budowę najnowszego kosmodromu Federacji. Jak wynika z doniesień tamtejszego biura prokuratora generalnego, okoliczności realizacji projektu Wostocznyj mogły zostać wykorzystane do sprzeniewierzenia ponad 150 mln USD z państwowej kasy. Co więcej, konstatacja ta odnosi się jedynie do spraw karnych toczących się od 2014 roku, czyli niemal na cztery lata po rozpoczęciu budowy portu kosmicznego.

Rosjanie mają najtańsze technologie, bazujące jeszcze na sowieckich projektach. Od lat 90. XX wieku rosyjskie rakiety zwykle były najtańszym sposobem wynoszenia satelitów na orbitę. Jednak gigantyczna skala nadużyć i marnotrawstwa pieniędzy powoduje, że nawet ogromny potencjał naukowy i możliwości produkcyjne rosyjskiego przemysłu kosmicznego przynoszą serię wstydliwych porażek. Sztandarowy produkt rosyjskiego przemysłu kosmicznego, rakieta Proton M ustąpiła produkowanej przez prywatną, amerykańską firmę SpaceX rakiecie Falcon-9.

W konsekwencji Rosja, zwykle lider w ilości startów rakiet, w tym roku pozostanie daleko w tyle za USA i Chinami. Na 58 startów dotychczasowo zrealizowanych w 2018 roku, Rosja wykonała zaledwie 10. W tej kategorii liderują Chiny z 20 startami, zaś Amerykanie są tuż za nimi z 18 startami.

Same rosyjskie projekty badawczo-rozwojowe okazują się być niedopasowane do zmieniającego się obrazu globalnego sektora kosmicznego. Przykładowo, rakieta Proton ma być zastąpiona nową rakietą. Miała to być rakieta Angara, która wykonała już dwa loty. Jednakże, okazuje się, że koszt startu nowej rakiety jest prawie 2 razy większy od Falcona 9. Dlatego też Roskosmos proponuje budowę nowej rakiety, której koszt byłby porównywalny z ofertą SpaceX. Pierwszy lot Sojuza 5 nie nastąpi jednak wcześniej niż za 6-8 lat, czyli nowa rakieta może być “przestarzała” już w momencie wprowadzenia do służby.

Sam prezes rady naukowo-technicznej agencji Roskosmos Jurij Koptiew zaprzecza jednak, by prace nad superciężką rakietą transportową Angara zostały przerwane i wprost wskazuje, że nie ma obecnie możliwości anulowania tego programu. Jego realizacja została jednak wyraźnie spowolniona. Ostatni lot rakieta odbyła 23 grudnia 2014 roku, jednak od tamtego czasu nie przeprowadzono żadnego innego startu Angara.

Pojawiła się więc plotka, że nie znaleziono potencjalnych klientów na usługi transportowe z wykorzystaniem tego systemu nośnego, a więc jego dalsze opracowywanie przestało mieć sens. Byłaby to katastrofa wizerunkowa, ponieważ na program Angara wydano już w Rosji ponad 110 miliardów rubli (ponad 1,77 miliarda dolarów) oraz zbudowano i uruchomiono całą infrastrukturę do produkcji i zabezpieczenia – wspomniany wyżej kosmodrom.

Ponadto, z uwagi na problemy budżetowe w Rosji, wydatki na sektor kosmiczny państwa zostaną także zmniejszone. Całkowity budżet na lata 2016 – 2024 o wartości około 30 miliardów USD został już obcięty o około 30%. Kolejne cięcia są możliwe. W efekcie, rosyjski sektor kosmiczny na okres niemal dekady dysponuje budżetem mniejszym od rocznego budżetu NASA.

Na całość nakłada się coraz bardziej widoczny brak kadr. Ostatnie osoby, które duże doświadczenie zebrały za czasów Związku Radzieckiego odchodzą na emeryturę. Niskie środki finansowe i brak zaplecza menedżerskiego wpływa na coraz większa awaryjność i regularne opóźnienia przy projektach, których skala jeszcze 30 lat temu była do udźwignięcia. Jednocześnie bardzo mało osób jest chętnych do pracy w branży. Widać to nawet po naborach do korpusu kosmonautów, na które zgłasza się wyjątkowo mało chętnych. Na stronie internetowej koncertu można przeczytać, że brakuje zwłaszcza wykwalifikowanych robotników 103 specjalności. Chętnych nie ma bo proponuje fachowcom 30 tys. rubli miesięcznie (około 2600 zł) Fachowiec bez trudu znajdzie w Moskwie trzy razy lepiej płatną pracę.

Wiele więc wskazuje na to, że w ciągu najbliższych kilku lat Rosja znajdzie się w bardzo niekorzystnej sytuacji. Spadnie ilość klientów zagranicznych, którzy dotychczas byli ważnym źródłem funduszy. Rosjanie mogą być zmuszeni ograniczyć swoje prace badawczo-rozwojowe nad nowymi konstrukcjami, co jeszcze bardziej zwiększy dystans to liderów w branży. Te wszystkie czynniki mogą oznaczać upadek rosyjskiego przemysłu kosmicznego, czyli sytuacji, w której wiele z obecnie realizowanych aktywności zostanie zatrzymanych lub mocno ograniczonych.

Źródła:

Upadek rosyjskiego przemysłu kosmicznego?

Kosmiczna korupcja w rosyjskiej agencji, która miała wysłać misję na Księżyc


https://www.space24.pl/przemysl-opinie-i-komentarze/co-sie-dzieje-z-rosyjska-rakieta-angara
https://www.space24.pl/rosyjskie-zmagania-z-rakietami-nosnymi-moment-proby-analiza
https://www.space24.pl/czarna-dziura-wostocznyj-w-korupcyjnej-otchlani-moglo-zniknac-nawet-150-mln-dolarow

#rosja #rosjawstajezkolan #kosmos #astronomia

No Comments

Comments are closed.